596
(Głosy: 3, średnia ocena 5.00 na 5)
Recenzja książki „Czołem, nie ma hien” Andrzeja Mellera5.00 out of 5 based on 3 voters.

Mówi się, że nie powinno oceniać się książki po okładce, ale jak zobaczyłam „Czołem, nie ma hien” Andrzeja Mellera, od razu wiedziałam, że mi się spodoba i nie myliłam się. Opowieść w formie pamiętnika o trzech latach w Wietnamie jest niezwykle zabawna i czyta się ją jednym tchem.

Wietnam | Premiera książki „Czołem, nie ma hien

Kilka słów o autorze

Na wstępie warto wspomnieć o autorze książki j jednocześnie głównym bohaterze, który jest świadkiem wielu zabawnych zdarzeń, bacznym obserwatorem o niezwykle lekkim piórze. Andrzej Meller jest reporterem i podróżnikiem. Napisał takie książki jak: „Miraż. Trzy lata w Azji” oraz „Zenga zenga, czyli jak szczury zjadły króla Afryki”. Od kilku lat mieszka w Wietnamie. Kto lepiej napisze książkę o życiu Wietnamczyków, jak nie osoba, która od lat z nimi przebywa na co dzień?

Wygląd książki

Książka wydana jest w miękkiej oprawie. Okładka przedstawia… trzech Wietnamczyków ucinających sobie drzemkę na drewnianych łodziach – przecież w godzinach największego słońca należy się odpoczynek! Opowieść o trzech latach w Wietnamie spisana jest na 384 stronach i okraszona jest prywatnymi zdjęciami oraz rysunkami Andrzeja Mellera.

Uśmiech od pierwszych stron

Prawie 400 stron – pomyślałam: „Toż to cegła! Nie zdążę jej przeczytać tak szybko!”. Jakże się myliłam. „Cegłę” pochłonęłam w kilka wieczorów, a gdyby nie obowiązki, przeczytałabym ją w jeden dzień.

Nie, nie słodzę, bo dostałam egzemplarz recenzyjny. Ta opowieść naprawdę mnie wciągnęła, niezmiernie zaciekawiła i rozbawiła już od pierwszych stron. Autor w przezabawny sposób (nie pomijając siarczystych przekleństw) opisał wiele sytuacji, które przytrafiły mu się przez te kilka lat w Wietnamie. Choć to główny bohater opowieści, czytając ją odnosi się wrażenie, że jest gdzieś z boku. Opowiada o ludziach, miejscach, niezwykłych momentach zupełnie jakby stał i tylko obserwował. W wietnamskim pamiętniku Andrzeja Mellera, choć przeważają zabawne sytuacje, są też smutniejsze, bardzo szczere opisy wydarzeń związanych z autorem książki, które miały miejsce w przeszłości, ale też i samych bohaterów. Bo choć Wietnamczycy są zawsze uśmiechnięci, bezpośredni i mili, również toczą walkę o lepszy byt dla siebie i rodziny.

Zapach morza, smak sajgonek, dźwięk klaksonów

Czytając książkę pojawia nam się przed oczami obraz szerokiej plaży i uśmiechającej się pod nosem taksówkarki, czujemy smak sajgonek i dający się we znaki upał, słyszymy rozbrzmiewający w uszach dźwięk klaksonów. Opisy, choć szczegółowe, nie są męczące, nie nudzą –  wręcz przeciwnie. Autor zabiera nas w podróż ze sobą po tanich hotelikach, restauracjach, na spotkania z przyjaciółmi i czasem przypadkowo napotkanymi osobami – nie zawsze Wietnamczykami. Poznamy historię Niemca – właściciela pensjonatu, który na stałe osiadł w Wietnamie, buntowniczą Rosjankę czy zakochaną w Wietnamczyku Ukrainkę. Mui Ne – miasto, które pokochał autor, przyciągnęło również wiele innych osób, z różnych stron świata.

Jadąc do innego kraju skupiamy się przede wszystkim na miejscach. Chcemy zobaczyć jak najwięcej zabytków, muzeów, ciekawych atrakcji. Na mieszkańców często nie zwracamy uwagi. Książki takie jak ta, pozwalają bliżej poznać inną kulturę, ale też przygotować się na kolejną podróż.

„Czołem, nie ma hien”, to „Wietnam jakiego nie znacie”.

Wietnam | Okładka książki „Czołem, nie ma hien

Fot. Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
 




Zainteresować Cię również mogą ...



Zmień język Thailand Thailand (English) Tailandia Tailandia (Español) Tailandia Тайланд (Русский) Thailand Thailand (Deutsch) Tajlandia Tajlandia (Polski)