Dwa silne trzęsienia ziemi nawiedziły północną Birmę w czwartkowy wieczór 24 marca, wysyłając fale uderzeniowe, które wstrząsnęły budynkami w wielu częściach Tajlandii i wywołując panikę wśród mieszkańców wieżowców w Bangkoku.
Wg. Departamentu Meteorologicznego Tajlandii siła wstrząsów wyniosła 7 stopni w skali Richtera.
Zgodnie z opinią Departamentu Zasobów Mineralnych epicentrum wstrząsów miało miejsce 10,2 km pod ziemią na małej linii uskoku na granicy Birmy i Laosu.
Zastępca dyrektora generalnego Departamentu Meteorologicznego, Somchai Baimuang powiedział, że czwartkowe wstrząsy są konsekwencją wcześniejszego trzęsienia ziemi, które nawiedziło Japonię.
W Chiang Mai, trzęsienie ziemi trwało około 10 sekund. Wstrząsy odczuwane były również w Mae Hong Son, Chiang Rai, Chiang Mai, Lamphun, Lampang, Phayao, Nan, Tak i prowincji Loei.
Jak relacjonuje dr Suthat Sriwilai - dyrektor szpitala w Chiang Rai, wstrząsy były odczuwane w budynku, na szczęście obyło się bez szkód. – Nie zdecydowaliśmy się na ewakuację pacjentów ze szpitala, jednak pozostajemy w pełnej gotowości – dodaje dr Suthat.
Dłużej trwały wstrząsy przy granicy Tajlandii z Birmą. Jak relacjonuje kobieta z dystryktu Wiang Haeng znajdującego się 12 km. od granicy z Birmą, wstrząsy trwały około 3 minuty, a ludzie w pośpiechu opuszczali drżące budynki.
Odnotowaną ofiarą czwartkowego trzęsienia ziemi jest 55-letnia kobieta z prowincji Chiang Rai, gdzie wstrząsy były najsilniejsze.
żródło:
Bangkok Post