Kultura Dalekiego Wschodu znacznie odbiega od tego, co nam dobrze znane, co (naszym zdaniem) grzeczne, właściwe i racjonalne.
Na Tajskiej ziemi wiele rzeczy nas zadziwi, ot chociażby ciekawy
zwyczaj uwalniania zwierząt na szczęście. To szlachetne dać zwierzęciu wolność i Tajowie nie zastanawiają się już nad paradoksem dalszej części scenariusza tego obrzędu, kiedy to dane zwierzę jest ponownie łapane do klatki, aby ktoś inny mógł dostąpić zaszczytu jego uwolnienia.
Jakieś inne przykłady dalekowschodnich dziwności, paradoksów i zjawisk, co najmniej zastanawiających?