backpackers nie podrozuja z biurem, bo jest taniej. jesli kogos stac, na placenie lancucha posrednikow, to jedzie z biurem.
oczywiscie, wymaga to troche przygotowan i samodzielnosci, np przeczytaniu przewodnikow, robieniu notatek.
jest doza przygody i nieprzewidywalnosci, i troche ryzyka, ale na tym polega ciewosc podrozowania na skraj swiata.
za to doznan i wspomnien co niemiara do konca zycia, na stare lata, gdy bedziemy przy kominku opowiadac wnukom, gdzie to nie bylismy i czego to nie robilismy - naszemu pokoleniu ominieto wojen swiatowych.
a zalety biura, ze jesli jestemy leniwi i gnusni, chcemy wakacje takie same, jak miliony innych, to to jest nasz wybor