massagewarsaw napisał:
ad 3 - w phukecie sa plaze, jak wszedzie indziej. Nigdy nie bylem, ale przypuszczam, ze jest ich mniej (bo zawalone przez lezaki i stragany) i oblezone przez obnosnych sprzedawcow lodow, gazet, sarongow, papieru toaletowego i wszystkiego innego.
ad 6 ciekawych zatok jest wiele, tak samo jak wysp. Phang Nga jest oblezona przez turystow i zatoka tez pewnie pelna motorowek, skuterow wodnych etc.
ad 9 most na rzece kwai jest przereklamowany (przez film), most jak most - zaden wyczyn inzynieryjny.
[/quote]
massagewarsaw napisał:
ad 3 - w phukecie sa plaze, jak wszedzie indziej. Nigdy nie bylem, ale przypuszczam, ze jest ich mniej (bo zawalone przez lezaki i stragany) i oblezone przez obnosnych sprzedawcow lodow, gazet, sarongow, papieru toaletowego i wszystkiego innego.
ad 6 ciekawych zatok jest wiele, tak samo jak wysp. Phang Nga jest oblezona przez turystow i zatoka tez pewnie pelna motorowek, skuterow wodnych etc.
ad 9 most na rzece kwai jest przereklamowany (przez film), most jak most - zaden wyczyn inzynieryjny.
Tu trochę pesymistyczny obraz Tajlandii
Ja myślę, że jednak jest coś pociągającego w zobaczeniu tych osławionych miejsc znanych z filmów itp., ale oczywiście swój urok mają też te mniej znane, a tym samym mniej oblegane zakątki.
Z całego serca popieram pomysł z górą Inthanon! Podpisuję się pod nim nogami i rękami
no i przejażdżka wrzecionowatą łodzią... koniecznie!