A ja powiem tak - uważam, że taka tajska kucharka ze straganem ulicznym dużo bardziej dba o smak i swieżość swojego jedzenia

niż niejedna restauracja w Europie

- a to dlatego, że od tej jakości zależy ilu klientom sprzeda to jedzenie jutro, pojutrze, ... bo tylko w ten sposób zarobi na życie. Klient niezadowolony, już więcej nie kupi.
Osobiście, z żalem

, unikam tylko różnych napojów robionych na ulicy. Tylko dlatego, że dodają lód, do którego nie mam zaufania (chociaż teoretycznie jest robiony z wody źródlanej). Inni moi towarzysze kupują i nigdy nie narzekali.
Podzielam rady poprzedników - gdzie są tubylcy, tam dobre jedzenie