Niewątpliwy urok i atrakcyjność „abckambodża”, podobnie jak innych „abc…”, polega m.in. na tym, że zamieszczane tutaj „newsy” nie naśladują formą oficjalnych informacji prasowych. Jak zauważyłem, >Magda< zawsze skrupulatnie dba o wiarygodność faktów i prawdziwość liczb, ale są one podawane w przystępnej dla czytelnika formie.
Dla porządku dodam, że tutejsze „newsy” opierają się bez wyjątku na doniesieniach prasowych oraz na relacjach osób, które w danym regionie mieszkają, albo zajmują się nim zawodowo.
Do tego wstępu sprowokowała mnie reakcja >massagewarsaw< na tekst >Magdy< „Powódź w Kambodży”. Te strzały z armaty do rzekomych błędów w tekście jakoś dziwnie przypominają mi kapiszony…
Pierwsze zdanie brzmi: „Każdego roku topniejące w Himalajach śniegi oraz opady deszczu od maja do listopada powodują w dolinie Kambodży powodzie” Chyba >massagewarsaw< nie twierdzi, że Mekongiem płynie wyłącznie deszczówka? Ze zdania nie wynika wcale, żeby śniegi topniały latem, ale że wysoki poziom wody w rzece jest sumą obu czynników.
Pominę uwagi na temat źródeł deszczu – kto ciekawy, poczyta sobie o klimacie i pogodzie gdzie indziej, ale ostatnie twierdzenie >massagewarsaw< warto zacytować: „ten monsun już ustępuje, więc w tym roku Kambodży się upiekło…”.
Jest ponad 300 ofiar śmiertelnych, 32 000 rodzin bez dachu nad głową, 270 000 rodzin dotkniętych powodzią, 150 000 ha pól ryżowych zniszczonych doszczętnie – jeśli tak się Kambodży według >massagewarsaw< upiekło, to ja nie mam więcej uwag.
A tak nawiasem mówiąc, ten news opiera się na poniższych źródłach: (zachęcam >massagewarsaw< do poczytania

)
cambodia-news.net/2011/10/04/hochwasser-fordert-zahlreiche-menschenleben/
cathrinka.blog.de/2011/10/12/grosse-flut-12003937/
www.domradio.de/aktuell/77036/hunderttausende-sind-betroffen.html